Często gdy patrzę na światła miast (czy to Kraków, Katowice czy Neapol)i wiosek nachodzą mnie takie myśli....że każde to światło, to jakiś człowiek.Są w swoich mieszkaniach, domach czy w pracy.
Za każdym światłem kryje się więc jakaś ludzka historia.
Rano widzę tych ludzi w autobusie.I każdy z nich ma jakąś historię...
Ileż by książek napisał...