Moje otoczenie jest czyste, codziennie wykąpane,ma czyste włosy i używa dezodorantu oraz pasty do zębów.
Otoczenie to zyskałam po zmianie pracy.Tamto było takie samo.
Jednak z nową pracą i nowym takim samym otoczeniem zyskałam jeszcze jedno bliskie otoczenie.Spędzam w nim 3h dziennie i tam już jest różnie.
Statystyki mówią,że Polak śmierdzi. Wydaje na czystość jakieś 10 zł miesięcznie, a kąpie się raz na tydzień.
Teorie są różne: woda szkodzi, wysusza skórę,codziennie należy myć pachy i nogi, resztę niekoniecznie, albo należy się myć raz w tygodniu....
No więc moje nowe środowisko chyba rzadko się myje.
Autobus to świetny przekrój przez ludzkie zapachy: od miłej czystości po zgniłe jaja.
Odór wcale nie rośnie wraz z wiekiem.Nie zależy od płci, statusu czy IQ. Nie jest też zależny od pory roku. Często latem mniej woniało niż teraz, może za sprawą klimy, a może za sprawą otwartych okien?
Nie chcę generalizować,że wszyscy się nie myją i nie piorą ciuchów, bo to było by niesprawiedliwe, jednak jedna taka zaraza z rana potrafi człowiekowi odebrać apetyt na resztę dnia.