Właśnie zaczęłam czytać książkę "Bogaty ojciec, biedny ojciec" Roberta Kiyosaki.
Czy ktoś to czytał i podyskutuje ze mną?
Ogólnie z gościem się zgadzam. Już sklasyfikowałam się jako osobę biedną, bez szans na polepszenie.
Zdobycie lepszej pracy nie poprawi mojej sytuacji a na własny biznes nie mam szans.
Facet formułuje takie stwierdzenia :
- kiedy mówisz “nie stać mnie na to” mózg przestaje pracować. Kiedy mówisz “jak mogę to osiągnąć?” zaprzęgasz go do pracy.
- mózg staje się silniejszy każdego dnia, kiedy ćwiczysz.
- Naucz się kontrolować ryzyko.
- Polegaj przede wszystkim na sobie.
- Twoje życie kształtują twoje myśli.
- Mów że jesteś bogaty, bez względu na stan portfela.
- Pieniądze to potęga.
- Uczysz się dla wiedzy i umiejętności, nie dla papierów.
- “Nie pracuję dla pieniędzy. To pieniądze pracują dla mnie!”
- Ucz się poprzez pracę.
- Okazje przychodzą i odchodzą. Naucz się szybko podejmować decyzje.
- Jak chcesz zmieniać ludzi, zacznij od siebie.
- “Biedni i średnia klasa pracują za pieniądze. U bogatych pieniądze pracują dla nich”
- Problemy napędzają umysł do szukania rozwiązań.
- Wzorzec rannego wstawiania, chodzenia do pracy, płacenia rachunków itp. jest napędzany poprzez dwie emocje: strach i chciwość.
- Negatywne emocje sprawiają, że ludzie są bierni.
- Przywiązanie do pieniędzy prowadzi do strachu przed ich utratą.
- Emocje inspirują myślenie.
- Wyższa pensja nie rozwiązuje problemów finansowych.
- Pieniądze są iluzją.
- Edukacja zaczyna się po szkole.
- Chciwość prowadzi do strachu przed stratą.
- Brak poczucia bezpieczeństwa zmusza do kreatywnego myślenia.
Jest tego więcej.Jednak nie będę zanudzała. Przeczytajcie.
No i z gościem się zgadzam....ma rację.
Tylko co z tego ,że ma rację?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ojciec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ojciec. Pokaż wszystkie posty
środa, 31 marca 2010
wtorek, 23 grudnia 2008
Wspomnienie taty.
Wczoraj tak myślałam sobie o dzieciństwie.
Przyjaciółka powiedziała mi kiedyś,że zawsze zazdrościła mi zabaw z ojcem. Dlatego lubiała te momenty gdy i ona mogła sie bawić z nami.
Tak, ojciec bawił się z nami (gdy zjechał na wekend), brał nas do lasu, nad rzekę,urządzał wyścigi ślimaków, łapanie kijanek, wymyślał zabawy.Pokazał ,że można bawić się wszystkim. Nagle zapałka stawała się królewną na piaskowym zamku, a z pionków do gry i plasteliny też można wiele stworzyć.Tata pozwalał na szaleństwo nauki latania, tata układał nam ścieżkę zdrowia przez całe mieszkanie.
Tata mi czytał balladę "Pani Twardowska" tyle razy, aż nauczyłam się jej na pamięć. Tata tłumaczył "Switeziankę".Tata czytał nam bajki, czasem opowiadał, nauczył durnych piosenek czy wierszyków.
Niedawno dotarło do mnie,że ojciec nauczył nas wiele choć spędzał z nami tylko wekendy (bo daleko pracował).
Przyjaciółka powiedziała mi kiedyś,że zawsze zazdrościła mi zabaw z ojcem. Dlatego lubiała te momenty gdy i ona mogła sie bawić z nami.
Tak, ojciec bawił się z nami (gdy zjechał na wekend), brał nas do lasu, nad rzekę,urządzał wyścigi ślimaków, łapanie kijanek, wymyślał zabawy.Pokazał ,że można bawić się wszystkim. Nagle zapałka stawała się królewną na piaskowym zamku, a z pionków do gry i plasteliny też można wiele stworzyć.Tata pozwalał na szaleństwo nauki latania, tata układał nam ścieżkę zdrowia przez całe mieszkanie.
Tata mi czytał balladę "Pani Twardowska" tyle razy, aż nauczyłam się jej na pamięć. Tata tłumaczył "Switeziankę".Tata czytał nam bajki, czasem opowiadał, nauczył durnych piosenek czy wierszyków.
Niedawno dotarło do mnie,że ojciec nauczył nas wiele choć spędzał z nami tylko wekendy (bo daleko pracował).
Subskrybuj:
Posty (Atom)