Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roztargnienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roztargnienie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 stycznia 2010

Roztargnienie.

Wiem,ze to juz było na różnych blogach,ale i ja muszę,bo to czego dokonałam dzi rano, przerosło mnie...
Star pisała niedawno o roztargnieniu...
zastanawiam się czy takie roztargnienie to wynik amnezji starczej, dziur w mózgu, czy może co gorszego...
Ostatnio roztargnienie, zakręcenie a moze gapostwo atakuje, jest w natarciu.
Cóż to dla mnie przejechać swój przystanek,bo akurat się zagapiłam na jaki budynek.Coż to dla mnie wpać pod busa, bo się polizgnęłam.Cóż to dla mnie rozsypać drobne na chodniku i Pan kierowca czeka aż pozbieram je i wsadzę swój zad do busa.
Czuję sie przez te sytuacje taka niesforna.
Dzi rano...o 5,00 rano wstałam i ubieram się...w pełnym rynsztunku już...zastanawiam się dlaczego przydeptuję sobie nogawki, przecież dopiero co podwijałam spodnie.
Ja patrze, a ja ubrałam spodnie mojego męża.To nic ,że przydługie,że w pasie odstają,że dziwne jakies...o mało w nich nie wyszłam.
Całą drogę do pracy myslałam o tym.
Nic tylko mam dziury w mózgu.