Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 lutego 2011

Szczęście.

Już starożytni filozofowie zauważyli, że człowiek posiada zdolność rozróżniania dobra i zła , zresztą przekonanie to jest powszechnie obecne np. w każdej religii .
Zdolność ta umożliwia mu wybór dobra, a w związku z tym różnicuje jego postępowanie, które określamy moralnie dobrym lub złym. Postępowanie to z jednej strony wypływa z „wnętrza człowieka”, a z drugiej jakoś zwrotnie na niego oddziałuje, czyniąc go lepszym lub gorszym. Wgląd zarówno w elementarne fakty życia codziennego, jak i najwyższe czynności ludzkie prowadzi do przekonania, że nie jest możliwe zrozumienie człowieka bez odniesienia go do jego celu – spełnienia się.

O celach i spełnieniu juz pisałam.

Zasadne staje się pytanie o naturę tego spełnienia i jego sposoby czy środki doń prowadzące. Tradycyjnie zwano je szczęściem.




I tu ładnie przechodzę od celów , przez spełnienie do szczęścia.
Wyczytane w Wikipedii:

Szczęście jest emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie.

W rozważaniach o jego naturze szczęście najczęściej określane jest w dwu aspektach:
mieć szczęście oznacza:
o sprzyjający zbieg, splot okoliczności;
o pomyślny los, fortuna, dola, traf, przypadek;
o powodzenie w realizacji celów życiowych, korzystny bilans doświadczeń życiowych
odczuwać szczęście oznacza:
o (chwilowe) odczucie bezgranicznej radości, przyjemności, euforii, zadowolenia, upojenia,
o (trwałe) zadowolenie z życia połączone z pogodą ducha i optymizmem; ocena własnego życia jako udanego, wartościowego, sensownego

A teraz tak mądrze i niezrozumiale:

Według niektórych neurologów, szczęście pozostaje w ścisłym związku z poziomem serotoniny w synapsach jąder szwu, a także dopaminy w jądrze półleżącym oraz endorfin. Jako dowód przytacza się odczuwane szczęścia pod wpływem substancji dopaminergicznych, serotoninergicznych oraz agonistów receptora opioidowego.

Wracamy do filozofów....

Filozofowie przynajmniej od czasów Sokratesa dociekają natury szczęścia i jego osiągalności. Obydwa zagadnienia rozważane są w kontekście pytania czy szczęście zależy jedynie od życia filozoficznego, czy też zależy również od okoliczności życiowych.
Zwłaszcza w starożytności rozumienie szczęścia było pochodną rozumienia ludzkiej natury. Napotykamy w związku z tym rozmaite stanowiska:

• Jako pewien ideał, szczęście w życiu ziemskim jest nieosiągalne. Może ono jednak zostać osiągnięte jako nagroda za sprawowanie w życiu pozagrobowym (raj).
• Według Arystotelesa szczęście to działanie zgodne z naturą. Ryby są szczęśliwe pływając, a ptaki latając. Ponieważ do natury człowieka należy przede wszystkim myślenie i tworzenie organizacji politycznej, najszczęśliwsze jest życie filozofa lub męża stanu. Arystoteles podkreślał też rolę zaspokojenia potrzeb fizjologicznych (uważał, że by być szczęśliwym trzeba być dobrze odżywionym)
• Można też osiągnąć szczęście rozumiane jako subiektywnie ocenianą, najlepszą z możliwych sytuację życiową, ocenianą:
o miarą przyjemności życiowych (na przykład w epikureizmie)
o siłą charakteru, uniezależniającą człowieka od zmiennych okoliczności (na przykład w stoicyzmie lub buddyzmie)
• Według chrześcijan absolutnym szczęściem jest bezpośredni kontakt z Bogiem – określany przez Tomasza z Akwinu jako wizja uszczęśliwiająca. Boecjusz pisał, że Bóg jest Szczęściem, a ludzie mogą być szczęśliwi dzięki uczestnictwu w szczęściu Boga.
• Według nauk islamu szczęście jest związane z postępowaniem zgodnym z wolą Allaha – osoby prawe są szczęśliwe, zaś grzesznicy nieszczęśliwi – zarówno w życiu doczesnym jak i pozagrobowym.
• Według nauk buddyzmu nie jest możliwe osiągnięcie szczęścia poprzez podążenie za pragnieniami, gdyż ich całkowite zaspokojenie jest niemożliwe. Jedynym sposobem na osiągnięcie trwałego szczęścia jest więc wyzbycie się owych pragnień. Osiąga się wówczas stan Nirwany.

Szczęście według wielu mądrych nie tego świata uznawane nie za coś płytkiego emocjonalnie,afektywnego odczucia lecz jako coś o wiele głębszego,mistycznego przezywania rzeczywistości,które oparte jest na duchowości tzn czystości serca i ciała.

Według amerykańskiego psychologa Abrahama Maslowa istotą szczęścia jest zaspokojenie potrzeb. O czym już pisałam i pokazywałam piramidę Maslowa.

Po zaspokojeniu danej potrzeby dochodzi do głosu potrzeba wyższego rzędu. Osoba szczęśliwa to osoba która zaspokoiła wszystkie potrzeby. Ponieważ najwyższą z nich jest potrzeba samorealizacji, można przyjąć że ludzie szczęśliwi to ludzie samorealizujący się.

Według Maslowa ludzie ci posiadają następujące cechy:
• realistyczne nastawienie do świata
• akceptacja samego siebie
• przyjazny stosunek do otoczenia
• spontaniczność
• niezależność
• niekonwencjonalne podejście do życia (unikanie stereotypów)
• głęboka duchowość
• głębokie przeżywanie miłości
• filozoficzne, niezłośliwe poczucie humoru
• kreatywność
• bogata osobowość, odporna na wpływy otoczenia

Współczesna psychologia podkreśla również rolę wewnętrznie motywowanej aktywności. Jeżeli robimy coś dla samej przyjemności i koncentrujemy się wyłącznie na tej czynności, a nie na przyszłych korzyściach z niej. Na przykład sport może przynieść szczęście, jeżeli troska o wyniki nie przesłoni nam samej radości z gry.

Wg niektórych uczonych poziom szczęścia danej osoby jest zaprogramowany genetycznie i choć wydarzenia mogą mieć nań wpływ, prędzej czy później wrócimy do stanu wyjściowego.

piątek, 3 lipca 2009

Szczęście.


Czy wiesz co to jest szczęście? Szczęście to zgodność z samym sobą, to harmonia wewnętrznych demonów.

Mówimy o kimś, kto ma szczęście :“ w czepku urodzony”. Ci w czepku urodzeni po prostu mają szczęście.
A może szczęście to takie kupony, które ktoś odcina i rozdaje na chybił trafił? Na kogo wypadnie, na tego bęc.
I kurcze, powoli zaczynam tak myśleć.
Są tacy co uważają, że na szczęście trzeba zapracować.
Ciężka praca dziś, w określonym kierunku, przynosi szczęście jutro.
No i pozytywne myślenie to podstawa sukcesu, bo pozytywne myśli przyciągają pozytywne zdarzenia.

Negatywne uczucia smutku, złości czy żalu nigdy nie dodadzą nam życia. Uwolnienie się od drażniących spraw, obudzi w nas radość i optymizm. Może być motywacją do działania.

No a ja bym chciała usiąć w fotelu na werandzie i czekać na szczęście. Do niektórych tak właśnie ono wpada.

Choć .....np. żeby wygrać w totka, trzeba wykonać ruch: iść do kolektury i kupić kupon do ewentualnego szczęścia.

Każdy inną miarą mierzy szczęście i każdego co innego uszczęśliwi. Dla mnie bezpieczeństwo to fundament szczęścia.
Bezpieczeństwo finansowe, uczuciowe, Bezpieczeństwo szeroko pojęte.
Nie jestem bezpieczna=nie jestem szczęśliwa.

Musimy więć zbudować to bezpieczeństwo poprzez stworzenie rezerw.

Jeżeli czujesz, że masz na koncie rezerwy pieniędzy czy czasu, zwiększa się twoje poczucie bezpieczeństwa. Powinnaś mieć także rezerwy czasowe- tak planuj dzień by mieć 15 do 30 minut zakładki czasowej na ewentualny korek, a wieczorem na chwilę relaksu.

Większość moich rodaków cierpi na niedobory kasowe i zapewne zastrzyk pieniężny uszczęśliwił by rzesze ludzi.

Czy pieniądze dają szczęście? Czy bez pieniędzy można być szczęśliwym?

Pieniądze są bardzo ważne w naszym życiu. Bardzo ułatwiają naszą egzystencję.
Pieniądze same w sobie nie dają szczęścia. Ale to, co możesz za nie kupić to już całkiem inna sprawa.

Pieniądze są uniwersalnym środkiem do osiągania szczęścia.

Tak, wiem, wiem, są rzeczy których nie kupi się za pieniądze.

Różne są drogi do osiagania szczęścia, co innego uszczęśliwi Olę a co innego Kajtka.

Jeśli już masz rezerwy to teraz pozbądź się ze swojego otoczenia wszelkich wampirów energetycznych. Nikt nie czuje się dobrze w towarzystwie malkontenta, któremu nic nie pasuje. Nie spotykaj się z takimi osobami, nie pocieszaj. Jeżeli jest to np. koleżanka z którą pracujesz- przesadnie demonstruj przy niej swój optymizm, wtedy nie będzie mogła narzekać i po prostu przestanie to robić przy tobie.
 Gorzej jeśli to Ty jesteś tym wampirem. Ze względu na trudność rozwiązania takiego problemu, nie ruszę go a Ty idź do psychiatry.

No i myśl o sobie dobrze!