Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlak czerwony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlak czerwony. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 sierpnia 2010

Idziemy na Tarnicę.

Następny poranek przywitał nas mgłami, które błyskawicznie się podniosły i odsłoniły bezchmurne niebo. Wyszliśmy na szlak wcześnie rano.

 

Wybraliśmy się na Tarnicę (1346 m npm).Najwyższy szczyt Bieszczad.

 

Momentami było mi ciężko, bo już człowiek stary, brak kondycji.
Przeżyłam 2 zawały i 1 wylew i oczekiwałam na 3 zawał , gdy szlak w końcu wyprowadził nas z lasu na pierwsze połoniny.

 

Potem wcale lżej nie było. Upał. Dobrze, że na połoninach powiewał wiaterek.
Szlak okazał się długi ale malowniczy. Prowadził nas grzbietami aż po Szeroki Wierch i dalej na Tarnicę.

 
Posted by Picasa


Samo zdobycie Tarnicy nie jest wyczynem wielkim ale dostarcza miłego uczucia lekkiej ekscytacji...

Z Tarnicy zeszliśmy do Wołosatego. Zejście jest dosyć strome i niebezpieczne. Łatwo potknąć się o kamienie i zjechać na dół na twarzy. Niestety takie zdarzenie widzieliśmy.

Widzieliśmy też ludzi bez wyobraźni, zabierających małe dzieci na Tarnicę bez odpowiednich nosidełek i wody przy upale 35 stopniowym. Ludzi idących w klapeczkach i sandałkach.
O wypadek nie trudno.

Potem GOPR-owcy mają co robić.