środa, 10 marca 2010

Nowe prawo Murphy'ego?

Słuchawki do telefonu pozostają zawsze splątane bez względu na to jak pieczołowicie je składasz.

piątek, 5 marca 2010

Śnieg.

Poranek przywitał mnie zupełnie świeżym ,białym puchem.Pomyślałam,że to aniołki robią porządki i wymiatają resztki...a tu gucio. Mróz siarczysty i upragnionej wiosny nie widać. Szybko przejrzałam portale pogodowe i na nich też milczą o wiośnie. Jedyna nadzieja w wiośnie kalendarzowej.Ona przyjdzie.
Kiedyś ,drzewiej, dawno temu taka pogoda była dla mnie frajdą, ale to było w zamierzchłej epoce.Uprawiałam wtedy sporty zimowe ekstremalne i zima to był raj.
dziś jestem zwierzęciem ciepłolubnym i zima mnie męczy.
Pamiętam jak dawno, dawno temu po srogiej zimie przychodziła wiosna.Ciekło z dachów, kra na rzece pękała (i to było w miasteczku słychać),spod śniegu wychodziły przebiśniegi.Było mokro ale słonko dawało nadzieję.
Teraz nie bardzo wiadomo kiedy która pora roku się zaczyna a która kończy.

czwartek, 4 marca 2010

Winklowce.

Miasteczko składa się z rynku i otoczenia. Rynek składa się z placu i kamieniczek, często ustawionych w kwadrat.Ma każdym rogu kwadratu znajduje się uliczka,odprowadzająca ludzi z rynku na peryferie.
Tak samo jest w moim mieście. Zdjęcie poniżej.



Na jednym rogu owego kwadratu jest kościół, na drugim OSP, na trzecim Magistrat, a na czwartym był kiedyś bar zwany "mordownią", ale w ramach odchamiania, znikł.
Obecnie jest tam sklep motoryzacyjny.
Reszta kamienic na rynku to sklepy różnej maści, w których i tak nigdy nie ma tego czego akurat potrzebuję.

Nie o tym chciałam jednak pisać, a o specyficznych ludziach często przebywających na rynku. Są to tzw. "winklowce".

Winklowce to faceci co stoją na winklach rynku, często grupkami i prowadzą poważne dysputy nt. tego , kto umarł w tym tygodniu, kto kogo pobił, kto wyjechał, kogo Policja zwinęła. W zasadzie znają wszystkie plotki z naszego miasta, znają wszystkich do piątego pokolenia wstecz.
Winklowce charakteryzują się ładnie przyczesaną grzywką,czystym ubraniem (a jakże),nieświeżym oddechem i czerwoną lub fioletową twarzą.

Winklowce to ludzie pobożni, często stoją pod kościołem i organizują zbiórkę pieniędzy....na wino marki WINO.
Nie żebrzą , nie są żebrakami.Podchodzą do znajomych osób i proszą: dołóż do wina 50 groszy....
I jak tu nie dołożyć? Wszak 50 groszy, przy sprawie tak jasno postawionej to nic.
Pożyczysz raz...i już się nie opędzisz.

Mój mąż raz dołożył znajomemu do wina i gość zyskał odwagę, by zaś poprosić.
-Jeszcze mi poprzednich pieniędzy nie oddałeś- powiedział.
I tak odzyskał spokój.

Winklowce to niestety alkoholicy.Specyficzni.Nie zataczają się, nie zobaczysz jak sączą swoje wino, nie zaczepiają nikogo oprócz znajomych.Można powiedzieć ,że to osobna grupa społeczna naszego miasta.

piątek, 26 lutego 2010

Mózgi.

Link.

Posłuchajcie, poczytajcie. To bardzo dobre.

wtorek, 23 lutego 2010

Dziury.

Moje miasteczko chyba nawiedziła wyjątkowo niszczycielska zima.A może wiosna?
Tak wygląda jedna z główniejszych dróg w naszym mieście.
wcale nie jak ser szwajcarski a jak ....leje po bombach...


piątek, 19 lutego 2010

Torebka.

Jadąc busem do pracy mam godzinę na różne durne przemyślenia.I tak sobie siedzę i myślę.
Kobieca torebka i jej portfel to najbardziej pomiestne i przepastne urządzenie.
Czasem się zastanawiam dlaczego ona taka ciężka, dlaczego szukam na Allegro kolejnej ale większej niż dotychczasowa?
Moja torebka mieści wiele potrzebnych rzeczy:5 długopisów, ołówek z gumką,notatnik,scyzoryk nr 1, scyzoryk szwajcarski z pilniczkiem i nożyczkami,kosmetyczka,2 przepustki do pracy,karty plastikowe(płatnicze,IKEA,Macro,Nokia), rozkład jazdy busów, dokumenty, podpaska, zapasowe rajstopy,kanapka do pracy,okulary,legitymacja ubezpieczeniowa,klucze do pracy, klucze od domu,telefon, jakieś wizytówki,chusteczki higieniczne,tik taki,mapa Krakowa.

Pod Budą


Damska torebka

Torebka kobiety - tajemnica której wciąż
nie mogę zgłębić to jest coś jakby warkocz u komety
do ramienia przywiązany księżyc
W torebce kobiety
klucz do domu tramwajowe są bilety
kłębek planów gotowych do snucia
papierosy albo guma do żucia
portmonetka z maleńkim kasztanem
jakiś kwit zapomniany na amen
dwie pigułki przeciwko migrenie
w buteleczce perfumy "Marzenie"
Torebka kobiety pozostanie dla mnie zawsze tajemnicą
to jest coś jakby warkocz u komety
która właśnie przelatuje nad ulicą
W kobiecej torebce
Jest długopis i pomięte są przylepce
czyjś telefon pisany w pośpiechu
I pomadka czerwona od grzechu
Jest chusteczka bo czasem się płacze
list do nikąd bo zgubił się znaczek
I maskotka od kogoś na szczęście
A mnie tak przeczucie szepce ,
że czasami w tej torebce
gdzieś tam na dnie jest schowane
moje zdjęcie

środa, 3 lutego 2010

Emerytura moja.

Nie lubię i nie chcę pisać o polityce i politykach.
W tych tematch milczałam.Jednak miara się przebrała.

Otórz rząd chce dokonać zamachu na moją emeryturę.
Na razie temat obszczekuje ze wszystkich stron jak pies jeża.
A to zrobią skok na OFE.
Nie , nie zrobią.
To może skok na mundurowe emerytury.
Nie, nie podskoczą.
Może wiek emerytalny podniosą kobietom.Nie.A może wszystkim?
Bo przecież im dłuzej społeczeństwo pracuje , tym zdrowsze.Jak taki emeryt przechodzi na emeryturę to zaczyna chorować.
A tak to oszczędnoć i dla ZUSu i dla NFZu.
A moze taki gosć to od razu umrze w wieku 67 lat i kłopot z głowy?
Poza tym wyczytałam,że taki emeryt to nie jest konsumentem.
Konsumentem natomiast pozostaje ten 67 latek pracujący i on to przyczynia sie do budowania nowych miejsc pracy dla młodych.Oczywicie swoją konsumpcją.

A do tej pory wysylało się ludzi na wczeniejsze emerytury, by młodzi mieli gdzie pracować.
Cos chyba się jednak zmienia...retoryka.

Ten rząd był swietny w tym co robił,czyli NIC.
Parę razy nawet mu to wyszło na zdrowie: a to z kryzysem, a to ze szczepionkami.

Ogólnie jest zasada: jak rządzący nic nie robią to jest dobrze, bo nic nie zepsują.

Tak trzymać.