Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lipca 2009

Podróże małe i duże.




Dziecięciem będąc szybko zrozumiałam hazard i go pokochałam.Moja babcia nauczyła mnie grać w karty i całymi dniami z nią " cięłam". Ojciec jak to przyuważył, postanowił wykorzystać moją miłość do kart. Stworzył dla mnie nową talie kart i nową grę. Karty były z literkami. Miało mnie to zapalić do czytania. Tak ojciec stworzył pierwszą analfabetkę PRL-u. Od tego czasu czytanie szło mi coraz gorzej. Uwsteczniłam się.Na widok książek odrzucało mnie. Ojciec tego nie pojmował. Za sprawą koleżanki zaczęłam czytać książkę" Timur i jego drużyna"Arkadego Gajdara. Potem były "Czarne Stopy" i "Nowe ślady Czarnych Stóp" S.Szmaglewskiej i poszło.....wszystkie "Tomki" czy seria "Pan Samochodzik...".
Nastał czas na Arkadego Fiedlera. Wraz z nim zwiedzałam świat.Byłam z nim w Kanadzie, w Gwinei, na Madagaskarze Przeczytałam 26 jego książek na 32 napisanych .Do dziś czuję żywiczny zapach Kanady, słyszę ptaki drongo czy ryby śpiewające w Ukajali.
Tak zaczęła się moja przygoda z książką podróżniczą. Potem już poszło. Pożerałam wszystko co jest podróżnicze:książki, gazety , programy tv i filmy.

Trafiłam kiedyś na kolejnego naszego podróżnika: Wiktora Ostrowskiego.Książkę "Wyżej niż kondory" pokochałam od pierwszego wejrzenia.Bardzo przyjemnie się czyta, a to oczywiście podstawa, aby ją zacząć czytać. Opowiada o przygotowaniach, a w końcu o samej wyprawie. Celem był szczyt jeszcze niezdobyty, jak to mówią miłośnicy takich wypraw - dziewiczy. Miejscem tej wyprawy są Amerykańskie Andy. Książka oparta jest oczywiście na faktach i opisuje okres przed wojną.
Autor jest jednym z uczestników wyprawy oraz jej organizatorem. W książce jest mnóstwo pięknych opisów przyrody, zwierząt (choć niewiele ich tam było - głównie muły, które niosły bagaże). No i zakochałam się w górach szeroko pojętych: i tych małych i tych wielkich.
Przyszedł czas na Tonego Halika i jego żonę. Oglądałam "Pieprz i wanilia" jako program obowiązkowy. Najpierw w tv czarno-białym, potem w kolorze.
Zazdroszczę im wypraw, wrażeń i pamiątek , które zgromadzili. Niedawno nawet widziałam Elżbietę Dzikowską na tvn style, pokazywała etniczne stroje i biżuterię.Coś boskiego!
Po przeczytaniu książki "Zielone wzgórza Afryki",Ernesta Hemingwaya, już wiedziałam,że to będzie moja kolejna miłość .

Autor jest autentyczny aż do bólu. Pisze o Afryce, o przygodach łowieckich, o ludziach i zwierzętach. Pisze o whisky i wodzie sodowej.Ważne jest to, jak pisze.
No i padło na Afrykę za sprawą Hemingwaya. No i przez niego pragnę tam jechać.
Przeczytałam sporo podrózniczych książek różnej maści,
sporo programów obejrzałam.
Na placu boju dziś pozostał Cejrowski. No i czytam, no i oglądam. Nie jest tak doskonały jak Halik,ale pokazuję kawałek świata nieuładnionego, pokazuje slamsy i dzikich. Jest pyskaty i nie ma dla niego tabu.
Chętnie bym się wybrała na wyprawę z nim.
Ciekawe co będzie następne....

czwartek, 4 grudnia 2008

Gory i górki. Mountains.





Pasowało by teraz udowodnić wyższość Babiej Góry nad innymi górami. To trudne, bo tyle teorii ile ludzi.

Nie wolno mi ubliżać Tatrom, Alpom, Sudetom i innym. Nie chcę tego.
Babia jest najwyzsza w Beskidach. Królowa Beskidów. Jest też niebezpieczna.
Słyszałam kiedyś słowa: taka góra, że jakbym rano wstał to bym ją przesikał.Miało to świadczyć o jej niewielkim wzroście względem Tatr.
Fakt. Jest niższa niż najniższa górka w Tatrach. Jest poprostu inna. Ma czar, urok, jest majestatyczna. W sumie to jak kobieta. Piękna i niebezpieczna.

Osobiście widziałam akcje ratunkowe, będąc w schronisku na Markowych. Koledzy i znajomi byli GOPR-owcami. Ukłon w ich stronę.
Wiem, wiem w Tatrach też giną ludzie.

Tatry są piękne, budzą respekt. Jednak Babia ma to coś co przyciąga, ten urok, ten styl. Trzeba to poczuć.Jest jak narkotyk.
JAko patriotka muszę jednak stwierdzić,że pomimo niżeszgo wzrostu naszych Tatr, pomimo rzeszy turystów i gorszej bazy turystycznej, są piękniejsze niż Tatry Wysoki na Słowacji.

Nie jestem obiektywna? Wiem.
Moją małą, lokalną Polską był kiedyś Beskid Makowski,stąd moja miłość do Babiej Góry.
Moją ojczyzną jest Polska, więc stąd ukłon w stronę naszych Tatr.

Ale pojechałam po patriotycznych nutach.