Te wakacje upłynęły pod znakiem deszczu.Zdążyłam jednak zaliczyć Pieniny.
Spłynęliśmy Dunajcem, wspięliśmy się na Trzy Korony,Sokolicę czy Wysoką.
Wąwóz Homole też już za mną. Zaliczony. Niezwykle urokliwy zresztą.
W Pieniny chyba już nie wrócę...Góry strasznie rozdeptane i w sumie w 2-3 dni można zaliczyć wszystkie atrakcje w okolicy.
Było miło, spokojnie i nawet udało mi się lekko spocić wdrapując się na Sokolicę.
Widok na przełom Dunajca wart był tego potu.
Polecam .