Dziś rano (godz. 5.10) śnieg posypany był diamentami. Skrzyły się pięknie na śniegu w świetle latarni. Prosiły się by je pozbierać.
Jednak nie mam czym. Wczoraj poszłam na targ (Wolbromskie Złote Tarasy) i najpierw zamarzły a potem odpadły mi wszystkie członki. Mój wielki nos też. Tym sposobem minęła mnie jedna operacja plastyczna.
Tragiczny to widok jak członki odpadają.Stałam w kącie i tajałam a one pstryk, pstryk...i odpadły.
Muszę stwierdzić,że jestem nieodporna na zimno. Człowiek już odwykł od zimna a i odzież ( w tym buty) też są inne. Gorsze.
Kiedyś przy 25 stopniowym mrozie darłam na Babią Górę a dziś...
Jeszcze trochę, byle do emerytury a potem Kanary jak obiecywały OFE.