poniedziałek, 4 stycznia 2010

Witam w Nowym Roku.

Witam.
Dziękuje za życzenia i liczne komentarze.
Wracam do żywych.W nowej pracy powoli dochodzę do siebie choć ciagle mam ogromnego stresa.:-)
Może uda mi się częsciej pisać na blogu i odwiedzać moich znajomych i przyjaciól.

wtorek, 22 grudnia 2009

Zmiany z Nowym Rokiem.

No i skończyło się. Na własne życzenie. Miałam sobie w pracy caffe internet a teraz....od Nowego Roku zmieniam pracę. Nie będzie juz tak leniwie. Nowe miejsce, nowi ludzie, nowa praca.Stres.
Po 13 latach w końcu uciekam stąd. Jakby mi dobrze płacili to pewnie bym dalej tu siedziała, bo mi dobrze było...:-) Oni mi nie płacili, ja nie robiłam. Teraz to się zmieni.No i będę dojeżdżała...Tak więc będę poza domem 12h. Wracam nareszcie do zawodu księgowej. Mam nadzieję,że będzie dobrze. Nowy Roki-idzie nowe. Życzcie mi szczęścia.

niedziela, 20 grudnia 2009

Wesołych Świąt.




Magia świąt to dziecięca wiara w Świętego Mikołaja, spokojna rozmowa z bliskimi przy kominku, rozleniwiony telefon, zaspany budzik i śnieg, który nie jest utrapieniem.

Magicznych Świąt Bożego Narodzenia wszystkim znajomym i nieznajomym, którzy zaszczycają mnie swoją obecnością życzę ja.

sobota, 19 grudnia 2009

Zima.

Dziś rano (godz. 5.10) śnieg posypany był diamentami. Skrzyły się pięknie na śniegu w świetle latarni. Prosiły się by je pozbierać.

Jednak nie mam czym. Wczoraj poszłam na targ (Wolbromskie Złote Tarasy) i najpierw zamarzły a potem odpadły mi wszystkie członki. Mój wielki nos też. Tym sposobem minęła mnie jedna operacja plastyczna.

Tragiczny to widok jak członki odpadają.Stałam w kącie i tajałam a one pstryk, pstryk...i odpadły.

Muszę stwierdzić,że jestem nieodporna na zimno. Człowiek już odwykł od zimna a i odzież ( w tym buty) też są inne. Gorsze.
Kiedyś przy 25 stopniowym mrozie darłam na Babią Górę a dziś...
Jeszcze trochę, byle do emerytury a potem Kanary jak obiecywały OFE.

piątek, 18 grudnia 2009

Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.

Udają,że mi płacą, ja udaję,że pracuję.

I tak:

6.00 - 6,45 Kawa. W międzyczasie przegląd zaprzyjaźnionych blogów, przegląd poczty.
6.45 - 7.30 Mycie szklanki. Przeglądanie zaprzyjaźnionych blogów,przegląd prasy.
7.30 - 8.30 Telefon.Zbycie ew.petentów i ludzi roszczących sobie prawo do nacisków
na mnie.
8.30 - 8.45 Śniadanie.
8.45 -10.30 Przegląd prasy i portali.Próba podjęcia pracy skończona niepowodzeniem.
10.30-11.30 Kawa.
11.30-12.30 Kolejna próba podjęcia pracy. Tym razem zakończona sukcesem.
12.30-14.00 Oczekiwanie na fajrant.Zbywanie ew.petentów.Plotki z koleżanką, kolegą,
szefową.

Oświadczam,że nie pracuję w Caffe internet. :-)

W ramach akcji szefostwa przeprowadzonej pod kątem zwolnień mieliśmy wypisać co robimy, czym się zajmujemy.Uzbierało się tego 2 strony A4.Nieprawdopodobne?

Ja to nazywam dobrą organizacją pracy.

czwartek, 17 grudnia 2009

Odruch Pawłowa.

Niedawno córka wspomniała, że mój widok wywołuje u niej odruch Pawłowa.Zaczyna się ślinić.
Kojarzę się jej z jedzeniem.

środa, 16 grudnia 2009

Jeszcze o manipulacji.

Jeszcze o manipulacji, by temat był wyczerpany.
Obiecuję,że to już ostatni raz.

Wszyscy niestety znamy różne formy manipulacji, posługujemy się nimi i spotykamy je przez cały czas, czasem nie zdając sobie z tego sprawy. Czasem robimy to bez słów, bardzo dobrze znamy znaczące westchnienia i wymowne spojrzenia. Zwykły foch, zarzucenie kitą to już manipulacja.

Manipulacja przekształca się w szantaż emocjonalny, kiedy jest stosowana wielokrotnie, by zmusić nas do poddania się żądaniom szantażysty kosztem naszych pragnień i naszego dobra.

A teraz typy szantażystów:

"Prokurator"
Każdy przejaw oporu natychmiast wywołuje w nim złość. Może wyrażać ją agresywnie, poprzez bezpośrednie groźby - to tzw. "aktywny prokurator", natomiast "prokurator bierny" - uparcie milczy. Gotowi jesteśmy zrobić wszystko, by przerwać to milczenie. "Powiedz coś!", "Krzycz na mnie, wszystko jest lepsze niż ta cisza!" - im bardziej się staramy, tym bardziej on się wycofuje i zacina.

"Prokurator" pragnie związku, w którym to on rządzi. Cokolwiek czujesz, jakiekolwiek są twoje potrzeby, on je lekceważy. Szczerze wierzy w słuszność tego, co robi, oraz w to, że ma prawo do realizowania swoich pragnień.

"Jeśli spróbujesz się ze mną rozwieść, to nigdy już nie zobaczysz dzieci!"
"Jeśli nie przyjmiesz tych godzin nadliczbowych, to możesz zapomnieć o awansie!"

Szantażysta grozi: porzuceniem, emocjonalnym odcięciem się, odmową dostarczania pieniędzy, rosnącą złością,groźbą uczynienia nam fizycznej krzywdy.
Staramy się manewrować tak, aby uniknąć kary, którą chcą nam wymierzyć, zaczynamy kłamać, ukrywamy pewne fakty, oszukujemy - by zachować pozory posłuszeństwa.

"Biczownik"
Przypomina trochę małe dziecko, które awanturując się mówi: "Jeśli nie pozwolisz mi obejrzeć filmu, to przestanę oddychać i umrę".
Informują nas, że jeśli nie zrobimy tego, czego chcą, to będą smutni i może nawet nie będą mogli normalnie funkcjonować. Podkreślają, co sobie zrobią, jeśli nie uda im się dopiąć swego.
Jesteśmy tymi, którzy mają biec do nich, kiedy płaczą - aby ich uspokoić. Gdy są smutni - mamy dowiedzieć się, co jest przyczyną ich niezadowolenia, i naprawić wyrządzone zło.
Ostateczną groźbą, jaką mogą wysunąć, jest sugerowanie, że popełnią samobójstwo. Groźba ta może być stosowana regularnie (ale nigdy nie można jej lekceważyć) przez szantażystę, który orientuje się, że odnosi ona najlepszy skutek.

"Cierpiętnik"
Oni wychodzą z założenia, że jeśli źle się czują, są chorzy, nieszczęśliwi, to jest tylko jedno rozwiązanie: my mamy dać im to, czego chcą - nawet jeśli nie mówią nam, co to jest. Dają nam wyraźnie do zrozumienia, że jeśli nie zrobimy tego, czego od nas oczekują, to będą cierpieć i to z naszej winy.
"Cierpiętnicy" są niezwykle zaabsorbowani swoim samopoczuciem, a naszą nieumiejętność czytania w ich myślach uważają za dowód, że nie dość nam na nich zależy. Bo gdybyś naprawdę ich kochał, potrafiłbyś bez słów odgadnąć, co ich martwi. Opanowali do perfekcji grę "Zgadnij, co mi zrobiłeś". Przygnębieni, milczący, często ze łzami w oczach wycofują się, kiedy nie realizujemy ich pragnień.
Znasz taką sytuację? Głębokie westchnienie, a kiedy pytasz: "co się stało?", rzuca ci przepełnione bólem spojrzenie i mówi: "Nic".
"Cierpiętnicy" mogą z pozoru wydawać się słabi, ale tak naprawdę są "skromniejszą" odmianą tyranów. Może nie krzyczą i nie robią scen, ale ich zachowanie rani, zaskakuje i złości. Skutecznie odwołują się do naszych uczuć opiekuńczych. Problem polega na tym, że jeśli pomożemy im "ten jeden jedyny raz", to z pewnością wrócą po więcej.

"Kusiciel"
Ci są najbardziej subtelni. Obiecują miłość, pieniądze, karierę i dają do zrozumienia, że jeśli nie będziemy zachowywać się zgodnie z ich wolą, to nie otrzymamy nagrody. Nasze pragnienie otrzymania tego, co zostało obiecane, może być tak silne, że wielokrotnie musi spotkać nas rozczarowanie, zanim zdamy sobie sprawę, że jesteśmy emocjonalnie szantażowani. Watro pamiętać, że "kusiciele" nigdy nie dają nic za darmo.

Rozpoznawanie szantażystów emocjonalnych może być bolesne i przykre. Są to na ogół ludzie, którzy zajmują ważne miejsce w naszym życiu.
Ciekawa jestem, czy potrafisz już skojarzyć osobę ze swojego otoczenia uprawiającą określony typ szantażu. A może wiesz już, jakim typem szantażysty ty jesteś?

Ja osobiście mam coś z każdego typu. :-)