piątek, 2 kwietnia 2010

Otyłość-luźne myśli.

Moja otyłość to słoniowatość wrodzona.Tak mi się wydaje, bo ciągle z nią walczę.

Kiedyś kolega pyta:

-ale to jest zaraźliwe?
Ja:
-nie
On:
-no nie wiem,zanim Cię poznałem byłem szczuplutki,a teraz?
To nie wiem.....
Ja:
-no to jest dowód.Niepodważalny.
On:
-właśnie.

Uwierzyłam,że wielkie dupsko jest zaraźliwe.Teraz szukam tej zarazy co mnie zainfekowała.

9 komentarzy:

anabell pisze...

Witaj Kasiu, wpierw przejrzyj stare rodzinne fotografie, bo te skłonności są dziedziczne.Zainwestuj i zrób badanie krwi na poziom TSH.Jeżeli wynik będzie powyżej "2", to pomimo,że to się mieści w normie, wg endokrynologii masz już niedoczynność tarczycy.Wtedy zainwestuj w dobrego endokrynologa, np. w jakiejś spółdzielni.A pupsko chudnie, gdy się dużo chodzi, wystarczy 8 km dziennie.My wszyscy za dużo siedzimy, niezależnie od płci.
Miłych Świąt Kasiu,

Didżejka pisze...

Kasiu, to ja do Ciebie przyjadę, bo ja mam chudość wrodzoną i z chęcią trochę się zarażę :D

Gosia pisze...

To ja proponuje - spotkajmy się wspólnie z Didżejka. My ją zarazimy, a ona nas. Co ty na to??
Buziam i nie martw się - nie jesteś sama. Ja jestem "kruszynka lodołamacz". Na studiach miałam ksywkę FIONA :)

Stardust pisze...

Tez szukam tego co mi sprzedal:)) ale co tam, wazne ze czlowiek zdrowy:))

blog niedzielny pisze...

tematu nie podejmuje bo i problemu takiego nie mam :) :

Trzpiot pisze...

Jak widzę nastrój masz bardzo nostalgiczny ;-)) Wszystkiego dobrego na Święta!

doro pisze...

Uroda jest w środku, nie ma się czym przejmować ;D
pozdrawiam i biorę się za dietę i ćwiczenia po zimie ;D

Kasia pisze...

Pomimo obżarstwa schudłam 5 kg. Nie rozumię tego.Jak nie jem to tyję....Już nie jestem otyła tylko mam nadwagę :-)

Grasza44 pisze...

No to znalazłaś - możesz w to wierzyć albo nie....u mnie też są dziwne geny, które mnie ukształtowały w figurę "gruszki" :)Tuszuję ten feler w sposobie ubierania i tyle...cóż innego można zrobić jak się jest łasuchem? Nie przejmować się i żyć dalej, buziaczki.