czwartek, 26 listopada 2009

Myśli natrętne.

Piękny poranek, rozświetlony promieniami słońca. Leżę na łóżku i patrzę w okno. Widzę gałązki brzózki, potrącane lekkim i podmuchami wiatru. Widzę kawałek błękitnego nieba, po którym ów wiatr przegania delikatnie białe obłoki.Trzeba wstać zacząć kolejny dzień.
Tylko po co? Po co wstawać, po co zaczynać dzień? Zamykam oczy i w zakamarkach mózgu szukam "powodu", który gdzieś mi się zagubił. Powodu, żeby wstać, wykonać rutynowe poranne czynności, zaplanować dzień. Trzeba wstać ,by żyć.
Brak motywacji . Nie ma. Gdzieś sie zapodziała. 
Kiedyś pod równo przyciętą grzywką na swoich miejscach były umieszczone moje cele, plany życiowe, obowiązki, marzenia. Rano szybko wyskakiwałam z łóżka, bo szkoda było mi marnować dnia na leżenie. Nie miałam czasu zastanawiać się nad różnymi rzeczami . Żyłam dniem dzisiejszymi. Moja refleksyjna natura podrzucała mi czasami jakieś dziwne pytanie, wątpliwości, ale nie skupiałam się na tym. Biegłam przed siebie. Dzień za dniem przemijał, aż dotarłam TU i TERAZ. 

Nastąpiło zmęczenie materiału, refleksyjna natura dała znać o sobie.
Mądry człowiek powiedział: "myślę, więc jestem". To myślenie gorzko mi smakuje. Moje myśli . Przepływają przez moją głowę jak ciężkie gradowe chmury po niebie.
Wcześniej moje myśli były niczym motyle, barwne, wirujące, nadlatywały z różnych stron. Na skrzydłach przynosiły zapach morza i gór, przynosiły marzenia.
Dziś moje chmurne mysli przynoszą rozczarowanie życiem, brak marzeń. Krążą monotonie wokół mojej głowy. Nie sposób ich pominąć w rozważaniach o życiu. Przyglądam się im z uwagą i wiem,ze powoli mnie zabijają. Tylko dlaczego POWOLI ? 

10 komentarzy:

Gosia pisze...

Kasieńko, smutkiem mi tu powiało ;(
Czy czyżby przesilenie wiosenne?
Życzę ci miłego i pogodnego dzionka :)

KUNDZIA pisze...

Doskonale Cie rozumiem ,bo ze mna jest tak samo.
Ale będzie dobrze,napewno.
Pozdrawiam

Kasia pisze...

Dobrze,że macie wiarę. Ja to chyba już nie mam.

blog niedzielny pisze...

jesli ma cie to pocieszyc to Ci powiem ze nie jestes w swoich uczuciach osamotniona,:) dla mnie ten rok tez nieszczegolnie jest najlepszy,a zima jest okropna to wstawanie kiedy jeszcze jest ciemno,najgozej sie rozruszac

Ata pisze...

A wolałabyś, żeby Cię utłukły szybko i bezboleśnie?? NIE ma tak dobrze!
Wątpliwości i zniechęcenie każdego "łapie". To cecha ludzi myślących ;-)

Anonimowy pisze...

Jakze to uczucie jest mi znane! Dawniej moje zycie wydawalo mi sie pelniejsze, mialam wrazenie ze jestem potrzebna, ze cos buduje, do czegos sluze. A teraz? Gdyby mnie nie bylo to zauwazylyby to 3 osoby i wszystkie obeszlyby sie beze mnie. Czesto wstaje i robie to co robilam wczoraj i bede robic jutro, bo musze, bez zapalu i radosci. To chyba smutna rzeczywistosc etapu zycia w ktorym jestem. Glowa do gory, Kasiu, inni maja jeszcze gorzej (siebie tez tak pocieszam). Pozdrawiam.
Margo4

anabell pisze...

Kasiu, a co ja mam powiedzieć z moim licznikiem? Jesteś dziewczyno przemęczona, a zmęczenie niesie za sobą takie zniechęcenie, smutek, uczucie beznadziejności.Ale trzeba sobie uświadamiać,że dopóki nie musimy martwić się o życie najbliższych to wszystko inne jest przysłowiową pestką.Zrozumiałam to we wtorek, gdy mój walczył o życie a ja mogłam tylko czekać.Na razie wygrał.
Miłego, :)

KUNDZIA pisze...

Kasiu ,głowa do góry Odpisałam na Twój komentarz na moim blogu.Jesli zechcesz napisz
Kundzia2@o2.pl

Izza pisze...

Proszę się nie zamartwiać,,,,życie jest takie krótkie,,,,,,,

Anonimowy pisze...

bardzo ciekawe, dzieki