czwartek, 8 września 2011
cd. Pieniny
Nie udało mi się zdjęć wstawić za jednym zamachem. Prezentuję więc jeszcze: malowidło na tamie w Niedzicy i urokliwy wąwóz Homole.

Wakacje za nami.
Te wakacje upłynęły pod znakiem deszczu.Zdążyłam jednak zaliczyć Pieniny.
Spłynęliśmy Dunajcem, wspięliśmy się na Trzy Korony,Sokolicę czy Wysoką.
Wąwóz Homole też już za mną. Zaliczony. Niezwykle urokliwy zresztą.
W Pieniny chyba już nie wrócę...Góry strasznie rozdeptane i w sumie w 2-3 dni można zaliczyć wszystkie atrakcje w okolicy.
Było miło, spokojnie i nawet udało mi się lekko spocić wdrapując się na Sokolicę.
Widok na przełom Dunajca wart był tego potu.
Polecam .
środa, 29 czerwca 2011
Yuppies.
Byłam ostatnio na weselu.
Wesele ekskluzywne, takie ą ę.
Jednak nie o weselu chciałam a o gościach. Byli goście tradycyjni i nowocześni.
Po małych obserwacjach poczyniłam następujące wnioski:
Większość gości (oprócz mnie) to młodzi yuppies.
Wyraz ten pochodzi od angielskiego określenia yuppie. Oznacza on po angielsku Young Urban Professional (młody wielkomiejski specjalista), choć spotykane są też inne tłumaczenia, np. Young Upwardly Mobile Professionals (pnący się młodzi profesjonaliści). Określenie przylgnęło do pokolenia młodzieży z USA, które wkroczyło na rynek pracy w latach 80. XX wieku. Podobnie mówi się na młodzież wychowującą się w latach 90. w Polsce.
Tyle teorii.
Praktyka wygląda tak,że ci yuppies nie są wcale doskonali.To wschodnioeuropejska wersja czyli japiszon.
Japiszon to negatywne określenie młodej osoby, która nie bacząc na nic pnie się po szczeblach kariery, zazwyczaj rujnując swoje zdrowie oraz nie dbając o względy innych.
Oj, rujnują swoje zdrowie...rujnują. Wypijają hektolitry wódy, łiski i wszystkiego z alkoholem i jeszcze trzymają się na nogach a często kierownicy swojego wypasionego auta.
Dążą bez zahamowań do dóbr i sukcesów.Kupują swoje M na kredyt w dobrej dzielnicy "wielkiego " miasta,co tydzień mają inną laskę a każdy weekend to męka dla wątroby.
Ich życie to ciężka praca .Zaległe urlopy, zapełnione kalendarze, napięte grafiki. Nadgodziny brane nawet nie po to, żeby mieć więcej tylko spłacać coraz więcej. American dream w wydaniu wschodnioeuropejskim.
A weekendy to totalne chlanie połączone z jazdą na nartach czy pływalnią.
Dokąd to wszystko prowadzi?
Ale to tylko moje obserwacje...
WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI:
Trzydziesto- i czterdziestolatkowie mają dosyć dotychczasowego życia. Zamiast spokojnie się starzeć, odmładzają się na potęgę. Nadchodzi era "grupsów"!
Wesele ekskluzywne, takie ą ę.
Jednak nie o weselu chciałam a o gościach. Byli goście tradycyjni i nowocześni.
Po małych obserwacjach poczyniłam następujące wnioski:
Większość gości (oprócz mnie) to młodzi yuppies.
Wyraz ten pochodzi od angielskiego określenia yuppie. Oznacza on po angielsku Young Urban Professional (młody wielkomiejski specjalista), choć spotykane są też inne tłumaczenia, np. Young Upwardly Mobile Professionals (pnący się młodzi profesjonaliści). Określenie przylgnęło do pokolenia młodzieży z USA, które wkroczyło na rynek pracy w latach 80. XX wieku. Podobnie mówi się na młodzież wychowującą się w latach 90. w Polsce.
Tyle teorii.
Praktyka wygląda tak,że ci yuppies nie są wcale doskonali.To wschodnioeuropejska wersja czyli japiszon.
Japiszon to negatywne określenie młodej osoby, która nie bacząc na nic pnie się po szczeblach kariery, zazwyczaj rujnując swoje zdrowie oraz nie dbając o względy innych.
Oj, rujnują swoje zdrowie...rujnują. Wypijają hektolitry wódy, łiski i wszystkiego z alkoholem i jeszcze trzymają się na nogach a często kierownicy swojego wypasionego auta.
Dążą bez zahamowań do dóbr i sukcesów.Kupują swoje M na kredyt w dobrej dzielnicy "wielkiego " miasta,co tydzień mają inną laskę a każdy weekend to męka dla wątroby.
Ich życie to ciężka praca .Zaległe urlopy, zapełnione kalendarze, napięte grafiki. Nadgodziny brane nawet nie po to, żeby mieć więcej tylko spłacać coraz więcej. American dream w wydaniu wschodnioeuropejskim.
A weekendy to totalne chlanie połączone z jazdą na nartach czy pływalnią.
Dokąd to wszystko prowadzi?
Ale to tylko moje obserwacje...
WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI:
Trzydziesto- i czterdziestolatkowie mają dosyć dotychczasowego życia. Zamiast spokojnie się starzeć, odmładzają się na potęgę. Nadchodzi era "grupsów"!
wtorek, 14 czerwca 2011
czwartek, 28 kwietnia 2011
Chorować czas zacząć.Myśli durnowate.
Ostatnio odczuwam drętwienie stawów rąk i nóg. Pewnie to coś reumatoidalnego tym bardziej ,że w młodosci chorowałam na zapalenie stawów.
Udałam się więc do doktora google…
A doktor zaczął jak zwykle: jest źle, będzie gorzej a może i najgorzej.
Zawsze z nim tak jest.Dzięki niemu już umarlam już jakies 20 razy.
No i czytam min. :
REUMATYZMU MOŻNA DOSTAĆ "OD WILGOCI".
Prawda. Precyzując - chodzi raczej o niekorzystne warunki bytowe (np. zimne, zagrzybione mieszkanie), które mogą być czynnikiem wyzwalającym choroby reumatyczne u osób mających do nich predyspozycje. Podobnie działa głód, zmęczenie, stres. Nie oznacza to, że reumatyk ma się bać "wody jak ognia". Krótkie przepierki bez przemęczania stawów mogą wręcz stanowić świetną gimnastykę rąk.
Basen też jest doskonałą gimnastyką na stawy...
I tak sobie siedzę i myslę...
Jak wilgoć moze szkodzić naszym stawom, przecież skóra ludzka jest nieprzemakalna. Przecież jak się kąpiemy nie naleje nam się woda do srodka...
Dlaczego więc buty skórzane przemakają?
Udałam się więc do doktora google…
A doktor zaczął jak zwykle: jest źle, będzie gorzej a może i najgorzej.
Zawsze z nim tak jest.Dzięki niemu już umarlam już jakies 20 razy.
No i czytam min. :
REUMATYZMU MOŻNA DOSTAĆ "OD WILGOCI".
Prawda. Precyzując - chodzi raczej o niekorzystne warunki bytowe (np. zimne, zagrzybione mieszkanie), które mogą być czynnikiem wyzwalającym choroby reumatyczne u osób mających do nich predyspozycje. Podobnie działa głód, zmęczenie, stres. Nie oznacza to, że reumatyk ma się bać "wody jak ognia". Krótkie przepierki bez przemęczania stawów mogą wręcz stanowić świetną gimnastykę rąk.
Basen też jest doskonałą gimnastyką na stawy...
I tak sobie siedzę i myslę...
Jak wilgoć moze szkodzić naszym stawom, przecież skóra ludzka jest nieprzemakalna. Przecież jak się kąpiemy nie naleje nam się woda do srodka...
Dlaczego więc buty skórzane przemakają?
wtorek, 29 marca 2011
Weekend.
poniedziałek, 21 marca 2011
Uśmiech.

" Nic nie kosztuje, ale wiele daje. Wzbogaca tych, którzy go otrzymują, nie zubażających tych, którzy go dają. Trwa tylko chwilę, a pamięta się go czasem przez całe życie. Nikt nie jest na tyle bogaty, by mógł bez niego żyć, i nikt nie jest tak biedny, by nie móc sobie nań pozwolić.
Przynosi szczęście do domu, decyduje o powodzeniu w interesach i jest hasłem dla przyjaciół.
Jest odpoczynkiem zmęczonych, światłem zniechęconych, słońcem smutnych i najlepszym, danym przez Naturę, środkiem na kłopoty.
Jednak nie można go kupić, wyżebrać, pożyczyć ani ukraść, ponieważ dla nikogo nie stanowi żadnej wartości, dopóki się go nie podaruje.
I jeśli okaże się, że w gorączce przedświątecznych zakupów nasi sprzedawcy będą zbyt zmęczeni, aby obdarzyć nas uśmiechem, czy możemy prosić, abyście podarowali im swój ?
Nikt bowiem nie potrzebuje śmiać się tak bardzo jak ci, którym nie zostało już nic do dania "
Potęga Uśmiechu
Powszechnie jest wiadomo, że ludzie uśmiechnięci są postrzegani jako inteligentniejsi, powszechnie jest wiadomo, że ludzie szczęśliwsi mają łatwiej w kontaktach międzyludzkich. Uśmiech rozjaśnia życie wszystkich, którzy go widzą. Dla kogoś, kto ogląda dziesiątki ponurych i zachmurzonych odwracających wzrok, twój uśmiech to promień słońca przebijający się przez chmury.
Np. w rozmowie telefonicznej, nie śmiech, lecz uśmiech jest wyraźnie wyczuwalny i sprawiamy wrażenie sympatycznych, co w efekcie przyciągamy do siebie ludzi, łatwiej zawieramy znajomości, z sukcesem wykonujemy swoje obowiązki zawodowe.
Ciężka praca nie jest magicznym kluczem do sukcesu, Sukces zależy od tego czy traktujemy pracę jako obowiązek, czy jako zabawę i przyjemność.
Jakie są wasze doświadczenia w relacjach z ludźmi, czy jest wam łatwiej coś osiągnąć, załatwić, uśmiechając się szczerze do drugiej osoby?
Ile znaczy dla was uśmiech, co oznacza, kto uśmiecha się najczęściej, czy można się uśmiechać mimo problemów?
Darząc uśmiechem
uszczęśliwiasz serce.
Uśmiech bogaci obdarzonego
nie zubożając dającego.
Nie trwa dłużej niż chwila,
ale jego wspomnienie zostaje na długo.
Nikt nie jest tak bogaty,
by mógł nim pogardzić,
ani tak ubogi,
by nie mógł nic darzyć.
Uśmiech niesie radość w rodzinie,
umacnia w pracy,
świadczy o przyjaźni.
Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych,
leczy ze smutku.
Gdy więc napotkasz kogoś o twarzy ponurej,
obdarz go hojnie uśmiechem;
któż bowiem bardziej go potrzebuje niż ten,
kto nie potrafi go dawać?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




