środa, 13 października 2010

Nieczystość.

Moje otoczenie jest czyste, codziennie wykąpane,ma czyste włosy i używa dezodorantu oraz pasty do zębów.
Otoczenie to zyskałam po zmianie pracy.Tamto było takie samo.
Jednak z nową pracą i nowym takim samym otoczeniem zyskałam jeszcze jedno bliskie otoczenie.Spędzam w nim 3h dziennie i tam już jest różnie.
Statystyki mówią,że Polak śmierdzi. Wydaje na czystość jakieś 10 zł miesięcznie, a kąpie się raz na tydzień.
Teorie są różne: woda szkodzi, wysusza skórę,codziennie należy myć pachy i nogi, resztę niekoniecznie, albo należy się myć raz w tygodniu....

No więc moje nowe środowisko chyba rzadko się myje.
Autobus to świetny przekrój przez ludzkie zapachy: od miłej czystości po zgniłe jaja.
Odór wcale nie rośnie wraz z wiekiem.Nie zależy od płci, statusu czy IQ. Nie jest też zależny od pory roku. Często latem mniej woniało niż teraz, może za sprawą klimy, a może za sprawą otwartych okien?
Nie chcę generalizować,że wszyscy się nie myją i nie piorą ciuchów, bo to było by niesprawiedliwe, jednak jedna taka zaraza z rana potrafi człowiekowi odebrać apetyt na resztę dnia.

7 komentarzy:

Aploch pisze...

Podziwiam za odwagę napisania tego co mi się tylko plącze po umyśle i nie potrafi trafić na właściwe słowa.

Kiedyś podobnie opisałam temat wiecznego pesymizmu. Ktoś przez to się na mnie obraził. Czy dalej jest pesymistą? Nie wiem, bo nie mamy kontaktu.

Czy zaczną się myć? Wątpię niestety :(

Podoba mi się jak piszesz - zadomowię się u Cibie jeśli pozwolisz.

Kasia pisze...

Witaj, Aploch. Miło mi. Aj zajrzę do Ciebie.Moze trzeba ludziom mówić na głos że powinni? Inaczej nie dotrze?

anabell pisze...

Witaj Kasiu, odkąd sięgam pamięcią podróżowanie publicznymi środkami transportu zawsze było "cuchnącą przygodą" i to niezależnie od pory roku.Mam wrażenie, że ludzie bardzo poważnie traktują dwa powiedzonka: 1. częste mycie skraca życie; 2. częste pranie niszczy ubranie. Niektórzy stosują się do obu na raz, niektórzy preferują to drugie.
Miłego, ;)

Didżejka pisze...

Kasiu, toż to sama natura! Ten odór... aj, przepraszam: zapach prawdziwego mężczyzny! ;)

A tak na serio to coś okropnego, sama poruszam się komunikacją publiczną i mam okazję się "pozaciągać"... ble!

Niech dezodorant będzie z nami! :)

sebastian pisze...

Niestety to prawda, zdarzało mi się już obsługiwać klientów z odległości 2 metrów. Bliższe zetknięcie groziło omdleniem lub odruchem wymiotnym.

blogniedzielny pisze...

hahahahhaahh no masz racje ale dotyczy to nie tylko polakow :) :)

Grasza44 pisze...

No właśnie - czytałam ostatnio, że Polak się kąpie średnio raz na dwa tygodnie...A więc jeżeli ktoś się kąpie codziennie, to ktoś inny chyba raz na trzy miesiące:))) Czy to możliwe? Z tych pojazdów komunikacji miejskiej wynika, że możliwe...koszmar!!! Pozdrawiam Kasiu cieplutko i pachnąco!!!