piątek, 28 stycznia 2011

Sens i podejmowanie decyzji.Istota życia.

cd.

Ad. II) Jeśli chodzi o podejmowanie decyzji – im wyżej postawiony organizm na drodze ewolucji, tym decyzje są bardziej skomplikowane. Na przykład taka ameba w południowo-amerykańskiej kałuży to sobie podejmuje decyzję, w którą stronę sobie popłynąć, roślinka jak wypuszcza korzenie i natrafi na przeszkodę to sobie decyduje czy ma ją ominąć z prawej, lewej, dołu czy góry, drapieżnik podejmuje decyzję czy już ma napaść na ofiarę czy też jeszcze chwilę poczekać, taki lew to się zastanawia też np. którą samicę dziś przelecieć, itd. itp. ... to samo tyczy się nas, ludzi.
Codziennie podejmujemy setki decyzji, od tych najprostszych jak ta, którą ręką się podrapiemy w "cztery litery", aż po te najbardziej skomplikowane, czyli "jak zrobić, żeby nic nie robić a dobrze zarobić". ;)

WIEMY JUŻ, ŻE ZASPOKAJANIE POTRZEB I PODEJMOWANIE DECYZJI – SĄ ISTOTĄ ŻYCIA, ALE NIE STANOWIĄ JEGO SENSU

Teraz zajmiemy się tytułowym SENSEM ŻYCIA i tutaj proszę o szczególną uwagę:

Wg Wikipedii: Sens w wyjaśnianiu lub podjęciu jakiegoś działania jest synonimem jego "celu", zwykle jednak zawężany jest do celu pozytywnego (dobrego w skutkach).

ŻYCIE NIE MA CELU, PO PROSTU JEST – istnieje, do niczego nie prowadzi, tzn. prowadzi do jednego – do śmierci. Lecz przecież śmierć nie jest celem życia ale jedynie jego końcem, tak samo jak narodziny są jego początkiem.

Nie powiemy, przecież że celem samochodu czy pralki jest popsucie się, chociaż ich "żywot" nieuchronnie do tego prowadzi – celem istnienia samochodu jest służenie nam do jazdy, a celem istnienia pralki jest pranie nam rzeczy. Istotą ich bytu jest zaś pobieranie energii po to, by realizować te cele, do których je stworzyliśmy. Tak samo celem życia nie jest śmierć. Proste ? Nie ?

Wiemy już, że celem a co za tym idzie sensem istnienia samochodu i pralki jest służenie nam, ludziom.

SKORO ŻYCIE NIE MA CELU, NIE MA TEŻ SENSU.

Lecz UWAGA! ... na pewno wszyscy spotkaliście się z powiedzeniem w stylu „moje życie straciło sens”, "moje życie nie ma już sensu” itp. Czyli, jednak dla kogoś ten sens miało. BINGO!, a zatem:

ŻYCIE SAMO W SOBIE NIE MA SENSU, JEST BEZSENSOWNE - LECZ CZŁOWIEK NADAJE MU SENS POPRZEZ STAWIANIE PRZED SOBĄ RÓŻNYCH CELÓW I DĄŻENIE DO NICH BĄDŻ TEŻ POPRZEZ OSIĄGNIĘCIE PEWNEGO STANU DUCHA I TRWANIE W NIM.

I tak na przykład sensem życia może być:

- Twoje dziecko, dla którego żyjesz, chcesz jak najlepiej, opiekujesz się nim, dbasz o nie, wychowujesz, itp.
- Twoja praca, dająca Ci satysfakcję, poczucie spełnienia, itd.
- Zabawa, rozrywka i uciechy cielesne, które dają Ci radość
- Dążenie do rozwoju intelektualnego, duchowego, kształcenie się, itp.
- Zwiedzanie świata, poznawanie nowych kultur i ludzi
- Muzyka którą tworzysz, obrazy które malujesz, posągi które rzeźbisz, budynki które projektujesz
- Dążenie do nieustannego pomnażania majątku
- Robienie wszystkiego, by dzieci w Afryce miały co jeść, ludzie się nie zabijali a AIDS nie panoszyło po globie.
Przykłady można mnożyć w nieskończoność.
JEŚLI NIE WIDZISZ W SWOIM ŻYCIU CELU, TO NIE WIDZISZ TEŻ SENSU. LECZ UWAGA – NAWET JEŚLI OSIĄGNIESZ ZAMIERZONY CEL, TO TWOJE ŻYCIE NIE TRACI AUTOMATYCZNIE SENSU
Bo czy Twoje życie straci sens, gdy nie będzie już głodnych dzieci, wojen i chorób? W końcu cel został osiągnięty. Nie ma już celu, więc czy nie ma sensu? Nie! Pozostaje napawanie się osiągniętym celem bądź stanem rzeczy i to stanowi wtedy sens życia.
Zawsze też można wyznaczyć sobie nowy cel. A może jednak się mylę ? ;)
Ufff ....
I na koniec takie małe pytanie:
CZY TA NOTKA MIAŁA WOGÓLE JAKIŚ SENS ?!

7 komentarzy:

blogniedzielny pisze...

czyli co bez sensu jest mowienie ze cos nie ma sensu ;) ;)

Kasia pisze...

Jednym słowem, tak.

Grasza44 pisze...

Kasiu, aż się ucieszyłam kiedy dobrnęłam do końca...Właśnie wtedy uświadomiłam sobie, że sensem mojego życia...po osiągnięciu wielu celów, jest napawanie się nimi:)))Choć może nie tylko, mam jeszcze trochę wytyczonych celów...więc i sens życia mnie nie opuszcza:) Kasiu świetny tekst - fascynująca treść, oj, rozkręciłaś się ostatnio, gratuluję!!! Kochanie o okazji Dnia Przytulania - tulę Cię do serduszka,pa.

turnertina pisze...

chyba takiego blogu szukałam, dodaje go do ulubionych, nie wiem jeszcze kim jestes i co robisz i skąd jesteś taka mądra, ale jak przeczytam całego bloga to sie może dowiem, mam tylko nadzieję, że nie jesteś jedną z tych idealnych pan domu

Kasia pisze...

Grażynko kocham Cię. Jesteś dla mnie ważna bo dodajesz mi często otuchy.

Turnertina- nie jestem mądra.Nie jestem idealną panią domu.Ostatnio nawet nie jestem panią domu. Nie mam czasu. Jednak dziękuję za uznanie.

Patryk pisze...

Zapraszam na mojego bloga.
Samochody moja pasja.
http://samochodymojapasja.blogspot.com/2011/01/przygoda-z-motoryzacja.html

turnertina pisze...

poczytałam bloga z 2009 roku i tak sie naśmiałam z kataru, z facetów i twoich obserwacji, poprostu super piszesz i tak śmiesznie, będę cztać dalej, jeszcze sie odezwę paaaaaaaa